Parafia Matki Bożej Bolesnej

Parafia Matki Bożej Bolesnej
w Nysie

  • Drag your image here
  • Drag your image here
  • Drag your image here

Sakrament Bierzmowania

Co się komu należy, czyli prawo kościelne o sakramentach świętych
Bierzmowanie – dojrzalsza więź chrześcijanina z Kościołem
ks. Wiesław Wenz



Sakrament chrztu wprowadza człowieka do wspólnoty Kościoła, natomiast w darze sakramentu bierzmowania Jezus Chrystus ubogaca chrześcijanina stałym i specjalnym działaniem Ducha Świętego. Moc Ducha Pocieszyciela jest szczególna i wyjątkowa, bowiem doskonalej jednoczy ochrzczonego ze wszystkimi członkami całego Kościoła. W tym umocnieniu w jedności moc Ducha odpowiedzialniej zobowiązuje, aby każdy umocniony już przez swoje słowa, gesty, znaki i czyny codziennego życia stawał się świadkiem Zbawiciela, przyczyniał się do rozszerzania wiary (apostolstwa), jak również bez obaw i wątpliwości wiary bronił (kan. 879). Trudno sobie wyobrazić lepszą okazję, aby już w chwili przyjęcia sakramentu bierzmowania, rozpocząć przeżywanie doskonalszej więzi z Kościołem i rozwijać się coraz bardziej na drodze chrześcijańskiego wtajemniczenia.

Moc Ducha Świętego przekazana w znakach i gestach Kościoła

Dla człowieka najbardziej czytelne są zewnętrzne znaki i gesty, bowiem przez nie może nastąpić najpełniejsze porozumienie i wewnętrzna komunikacja osób, a więc ukazanie tego, co dla "szkiełka i oka" jest zakryte, bądź nieobecne. Chrześcijanin żyjący łaską Chrystusa otwiera się na moc Ducha Świętego, przyjmuje Jego zstąpienie w darze nałożenia ręki, namaszczenia krzyżmem świętym i wypowiedzenie stałej formuły modlitewnej, zatwierdzonej przez Kościół, a zawartej w księgach liturgicznych (kan. 880,1). Gest modlitewnie wyciągniętych dłoni, a następnie nałożenia ręki na głowę bierzmowanego oznacza żarliwą modlitwę Kościoła, aby na ochrzczonego zstąpił Duch Święty i obdarował go siedmiorakim darem: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej. Tak jak w dniu Pięćdziesiątnicy na Apostołów i zgromadzonych w Wieczerniku zstąpił Duch Święty w postaci ognistych języków, tak w czasie modlitewnego pośrednictwa Kościoła wszystkich umacnia Duch Pocieszyciel, który ochrzczonego będzie prowadził drogą doskonalszej miłości. Potwierdzeniem udzielenia tego światła dla rozumu i mocy dla woli ochrzczonego staje się znak-gest namaszczenia krzyżmem świętym jego czoła, przy równoczesnym wypowiedzeniu słów sakramentu: "Przyjmij znamię daru Ducha Świętego". Znak namaszczenia krzyżmem potwierdza to, że Duch Święty zstąpił w sakramencie bierzmowania i wycisnął niezatarty znak swojej obecności. Przychodzący do chrześcijanina Duch Święty zawsze udziela swego niezniszczalnego charakteru, uzdolniając bierzmowanego do głębszej jedności z Trójcą Świętą.
Tak więc Duch Święty proponuje chrześcijaninowi dojrzalsze życie w wierze, zaprasza i uzdalnia go do doskonalszej, świadomej jedności z Kościołem jako żywym Ciałem Chrystusa. Co więcej, moc Ducha jeszcze bardziej upodobnia bierzmowanego do Chrystusa i umacnia ucznia Bożego, aby dzięki otrzymanej łasce odważnie składał Chrystusowi świadectwo życia. To dzięki bierzmowaniu – a więc przyjęciu mocy darów Ducha Świętego – chrześcijanie zostają zainspirowani do podjęcia apostolstwa, czyli odważnego wyznawania, że wyłącznie Jezus jest Panem ich życia. Kto prawdziwie przyjmuje tę moc Ducha, ten nawet wobec prześladowców, jak to czynili męczennicy jest gotów wypowiedzieć ustami i sercem taką deklarację i złożyć Bogu dar z siebie.

Wymagania stawiane bierzmowanym

Z racji na wagę tego sakramentu i uzdalniającą moc Ducha Świętego bierzmowanie może przyjąć ten, kto został najpierw ochrzczony i ugruntowany w życiu wiary (kan. 889,1). Budowanie trwałej wspólnoty Kościoła wymaga osobistej i świadomej decyzji oraz wewnętrznej gotowości do autentycznego wyznawania wiary, bronienia jej i życia według jej zasad. Trzeba najpierw dogłębnie poznać zobowiązania wynikające z chrztu świętego, osobiście i uroczyście odnowić te przyrzeczenia (kan. 889,2) i przez właściwe przygotowanie indywidualnie podjąć ważną decyzję o zaproszeniu Ducha Świętego do osobistego życia. Samo przygotowanie do bierzmowania nie może wynikać z przymusu, ale musi być autonomiczną decyzją kandydata do bierzmowania. Tak jak nikogo nie można zmusić do miłości, tak Duch Święty nie chce nikogo uszczęśliwiać na siłę. Jednakże w realizacji osobistej decyzji młodego czy starszego kandydata o podjęciu przygotowania do bierzmowania powinni uczestniczyć z ramienia wspólnoty Kościoła rodzice, duszpasterze i wierni. Oni to, jako już dojrzalsi w wierze powinni zadbać, aby kandydaci zostali odpowiednio pouczeni i byli właściwie dysponowani do przyjęcia darów Ducha Świętego (kan. 889,2).
Zazwyczaj stałe przygotowanie do sakramentu bierzmowania prowadzi się we wspólnotach parafialnych i obejmuje ono młodzież ostatnich klas gimnazjalnych lub pierwszych klas licealnych. I faktycznie, dla młodzieży dobrze prowadzonej i uformowanej przez rodzinę, wrażliwej na łaskę Bożą zdobywaną i pomnażaną przez osobistą modlitwę i życie sakramentalne (zwłaszcza Eucharystia, Pokuta) jest to czas odpowiedni. Natomiast dla osób zaniedbanych religijnie, obojętnych w wierze, nagminnie lekceważących swoje obowiązki religijne, pochodzących ze środowisk niepraktykująch, zaniedbujących katechizację i religijne wychowanie czas odpowiedni może zaistnieć później, może dopiero w kontekście przygotowania do sakramentu małżeństwa albo, kiedy człowiek przeżyje osobiste nawrócenie, zainspirowane duchowym doświadczeniem.
Godne przyjęcie darów Ducha Świętego wymaga od człowieka wewnętrznego oczyszczenia, wolności od grzechów ciężkich, a więc stanu łaski uświęcającej. Dlatego tak ważne jest, aby drogę kandydata do bierzmowania poprzedziło przyjęcie sakramentu pokuty. Spotkanie osobiste z miłosiernym i przebaczającym Jezusem jest najskuteczniejszym sposobem do zerwania z grzechem, zatroszczenia się o łaskę uświęcającą, postanowienie prawdziwej poprawy i zadośćuczynienie. Tak więc do bierzmowania nie może pójść ten, kto nie jest zdecydowany prawdziwie zerwać ze źródłem grzechu i grzesznym stylem życia, a przez to szanować udzielony dar łaski życia Bożego. Natomiast człowiek pragnący przyjąć moc Ducha Świętego w sakramencie bierzmowania powinien samodzielnie podjąć decyzję o rozpoczęciu przygotowania i wyrazić ją we wspólnocie Kościoła, np. wobec swoich rodziców, proboszcza, katechety i innych wiernych.

Rola świadków bierzmowania

Człowiek nie rodzi się doskonały w wierze ani automatycznie taki się nie staje. Dojrzewanie w wierze i miłości Chrystusowej wymaga samozaparcia, decyzji pójścia za Chrystusem, Jego przykazaniami i prawdami wiary, a więc nauką ewangeliczną. Dla kandydata do bierzmowania rolę specjalnych przewodników i odpowiedzialnych za dojrzewanie w wierze pełnią świadkowie tego sakramentu, a więc te osoby, które towarzyszą bierzmowanemu w czasie nałożenia ręki, namaszczenia czoła krzyżmem świętym i wypowiedzenia formuły sakramentalnej. Świadek bierzmowania ma odpowiedzialnie troszczyć się, aby bierzmowany postępował jak prawdziwy świadek Chrystusa, a więc wiernie wypełniał przyjęte w tym sakramencie obowiązki (kan. 892). Świadek wiarygodnie poręcza za bierzmowanego, stąd wraz z rodzicami i duszpasterzami jest współodpowiedzialny za przygotowanie kandydata do przyjęcia sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej.
Dlatego Kościół stawia przed świadkiem bierzmowania poważne wymogi kanoniczne. Może nim być ten, kto został wskazany przez rodziców lub przyjmującego bierzmowanie, jest osobą w wierze odpowiednią i wyraził intencję pełnienia tego zadania; ukończył 16 lat życia; jest katolikiem bierzmowanym, przyjmuje Eucharystię oraz prowadzi codzienne życie zgodne z wiarą i odpowiednie do podejmowanej funkcji (jest świadkiem Chrystusa); jest wolny od jakiejkolwiek kary kościelnej i nie jest ojcem lub matką bierzmowanego (por. kan. 893 i 874). Bierzmowany może sobie wybrać tylko jednego świadka, więc nigdy nie może nim być członek niekatolickiej wspólnoty kościelnej. Bierzmowani mogą poprosić jednego z rodziców chrzestnych, aby podjęli się tego zadania, jeśli od chrztu św. nie utracili kanonicznej zdatności do bycia świadkiem bierzmowanego.
Kandydaci do bierzmowania osobiście wybierają sobie zwyczajowo nowe imię chrześcijańskie. Tradycyjnie jest to imię osoby świętej lub błogosławionej, imię osoby biblijnej, o której już wiadomo, że w życiu ziemskim stała się godnym świadkiem Chrystusa i świątynią Ducha Świętego. Ten święty patron powinien stać się dla bierzmowanego pewnym przewodnikiem na drogach wiary oraz być duchowym pośrednikiem w trudzie realizacji zobowiązań sakramentu bierzmowania. Na pewno pomoże codziennie dźwigać Krzyż Chrystusowy, którego wyjątkowym znakiem staje się krzyż bierzmowanego poświęcony przez biskupa, szafarza tego sakramentu. Krzyż powinien mobilizować bierzmowanego do wierności Chrystusowi i staje się znakiem zwycięstwa.

 

Bierzmowanie

1. W Nowym Testamencie

W Nowym Testamencie nie zostały zapisane żadne słowa Jezusa na temat sakramentu bierzmowania. Jednakże już w pierwotnym Kościele odróżniano wyraźnie sakrament chrztu od sakramentu Ducha Św. Sakrament ten był udzielany całkiem oddzielnie. Czytamy w Dziejach Apostolskich: "Wtedy więc wkładali Apostołowie na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego" (Dz 8, 17).
Następnie, przez długie wieki, te trzy sakramenty inicjacji chrześcijańskiej (chrzest, bierzmowanie, Eucharystia) były udzielane równocześnie. Obecnie praktykuje się to w przypadku dorosłych katechumenów.

2. Znaczenie bierzmowania

Bierzmowanie jest sakramentem "dojrzałości duchowej" i to dzięki łasce sakramentu ochrzczony nabywa tej dojrzałości. Łaska bierzmowania jest niczym innym jak darem Ducha Świętego. Szukajmy więc wyjaśnienia, na czym polega dojrzałość duchowa, do której bierzmowany jest wezwany dzięki łasce otrzymanej w tym sakramencie. Dojrzałość czy też doskonałość chrześcijańska jest rozwijaniem wszystkich możliwości łaski w życiu duchowym człowieka. Wiara pozwala na jej właściwe ukierunkowanie, nadaje sens i uzdalnia do dojrzałości, lecz dopiero miłość jest jej całkowitym dopełnieniem. Cnoty teologalne wiara i nadzieja są ściśle złączone z miłością, stanowią jakby bezpośrednie przygotowanie do niej. Tak więc praktykowanie miłości, aby stawała się ona bardziej doskonała w życiu chrześcijańskim, jest jednocześnie doskonaleniem wiary i nadziei. Wymienione trzy cnoty, otrzymane jako ziarna życia wiecznego, umożliwiają chrześcijanom osiągnięcie doskonałości.
Dla św. Pawła wiara, nadzieja i miłość odgrywają decydującą rolę w rozwoju życia duchowego: "Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie" (1 Tes 1, 2-3); "Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Ci, którzy śpią, w nocy śpią, a którzy się upijają, w nocy są pijani. My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi, odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia" (1 Tes 5, 6-8).
Św. Paweł mocno przeciwstawia postawę "niemowlęctwa" i "doj-rzałości". Używa często antytez "dzieci - dorośli" lub "doskonali - niedoskonali" (por.: 1 Kor 2, 6; 13, 1n; 14, 20; Kol 1, 28). "Dzieckiem" nazywa on tego, kto jest jeszcze na początku życia chrześcijańskiego, człowieka bełkoczącego swoje pierwsze słowa, stawiającego niezdecydowane kroki; za "dorosłego" natomiast czy "doskonałego" uznaje chrześ-cijanina, który otrzymane na chrzcie ziarna nowego życia rozwinął i stał się dojrzałym, ukształtowanym, doskonałym człowiekiem. Dlatego dojrzałej osobowości chrześcijańskiej przeciwstawiane są postawy "niemowlęce".

Jakie są zatem zasadnicze postawy niemowlęce, które chrześcijanin musi porzucić?

  • niezdolność do przyjęcia Ewangelii w całej jej treści i wymaganiach: "A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie" (1 Kor 3, 1);
  • poddawanie się kierowaniu przez ciało, a nie przez ducha;
  • samowystarczalność i zarozumialstwo, które popychają do zbytniego liczenia na własne siły, na własne zdolności i uniemożliwiają przy-jęcie tego wszystkiego, co pochodzi od Boga. To jest postawa, która zaprzecza ewangelicznemu "Błogosławieni ubodzy w duchu" (Mt 5, 3);
  • skupianie uwagi bardziej na sobie niż na Bogu; przesadny szacunek dla siebie samego - zamiast wrażliwości, która pozwala oddawać się Temu, który "pierwszy nas umiłował" (1 J 4, 19);
  • przywiązywanie się do rzeczy materialnych zamiast dążenia do większych, cenniejszych darów i angażowania się w "drogę jeszcze doskonalszą", drogę miłości (1 Kor 12, 31; 13, 1-3);
  • niestałość w wierze, spowodowana słabym zakotwiczeniem wiary w Ewangelii (Ef 4, 14).

 

 

A jakie są cechy dojrzałości duchowej? Przypomnijmy sobie niektóre z nich:

  • życie w trwałej zażyłości z Bogiem poprzez refleksję, modlitwę, kontemplację;
  • przemiana i odnawianie ducha i serca, które pozwalają doskonale rozróżniać dobro od zła, rozpoznawać "jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe" (Rz 12, 2). Ta "wola Boża", ta "doskonałość" nie jest utożsamiana jedynie z kodeksem prawa ustanowionego kiedyś dla wszystkich. Doskonałość chrześcijańska charakteryzuje się posłuszeństwem i podporządkowaniem się woli Bożej, która musi być poszukiwana i rozpoznana, i której wymaga-nia nie powinny być oceniane;
  • posłuszeństwo Duchowi Św. - postawa, która skłania chrześcijanina do kroczenia wytrwale w duchu i do wydawania prawdziwych owoców ducha, takich jak: "miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie" (Ga 5, 22-23);
  • łączenie się całego człowieka z Bogiem w sposób radykalny i całkowity. Dojrzałe życie chrześcijańskie wyprowadza człowieka definitywnie z jego egocentrycznej wizji życia, umacnia w postanowieniu, aby więcej do niej nie wracać, ale by jeszcze bardziej zbliżać się do Tego, który wzywa do zażyłości ze Sobą. Wówczas całe życie człowieka całkowicie skierowane jest do Boga Prawdziwego i Absolutnego: "Pan mój i Bóg mój" (J 20, 28);
  • ostateczne zaangażowanie w Kościele i świecie, tzn. zdolność do przezwyciężania ciasnych ograniczeń własnego "ja" i budowania konstruktywnych relacji z innymi. Dojrzałość chrześcijańska nie polega bowiem na życiu w łasce w sposób abstrakcyjny i bezcielesny, lecz realizuje się w zaangażowaniu w relacje z innymi aż do oddania swojego życia.

Bierzmowanie jest sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, dlatego bierzmowany musi być świadomy otrzymanej łaski.

 

Decyzja nastolatka
 

Jestem mamą 15-latka. W tym roku syn miał przystąpić do bierzmowania. Tuż przed egzaminem oświadczył, że rezygnuje. Były rozmowy, prośby, ale jego zdanie się nie zmieniło.

Oświadczył, że jest dorosły, sam podejmuje decyzję i od dawna nie wierzy w Boga, jest ateistą. Twierdzi, że był przez nas zmuszany do chodzenia do kościoła i modlenia się. Boję się, że syn przestanie chodzić do kościoła i zacznie się od nas odsuwać. Jak go przekonać?
Mama


Podstawowy argument syna jest nielogiczny. Przecież on nie jest dorosły. Warto mu uzmysłowić, że jeszcze przez 3 lata jesteście za niego odpowiedzialni wobec prawa, wobec Boga i ludzi. Jakoś tylko w jednej dziedzinie wybrał dorosłość. Chyba nie zamierza w najbliższym czasie sam się utrzymywać. Warto mu to uzmysłowić i to z rozbawieniem, a nie z lękiem. Wcześniej musiało być wiele sygnałów, których Państwo nie zauważyliście. Pani list może pomóc głównie rodzicom młodszych nastolatków, gdyż w Waszej rodzinie sprawy zaszły już bardzo daleko.

Podejrzewam, że ktoś wpływowy w klasie rzucił hasło, by nie iść do bierzmowania. Należy pójść na rozmowę z księdzem prowadzącym młodzież. Warto się dowiedzieć, ilu „ateistów” pojawiło się nagle w klasie. Czasami katecheci są tak zmęczeni zachowaniem nastolatków, że mnożą wymagania, a wtedy młodzież ucieka od obowiązków i gdy jeden rzuci hasło, że rezygnuje, inni robią to samo. Pani się boi, że syn przestanie chodzić do kościoła. Ale przecież od jakiegoś czasu jego wiara stanęła w martwym punkcie. Pewnie sprawdzała Pani tylko to, czy wychodzi na Mszę, i na tym się troska o wychowanie religijne kończyła. Bez względu na to, czy przystąpi do bierzmowania, czy nie, to jeśli czegoś w rodzinie nie zmienicie, pewnie wnet przestanie praktykować. Syn jest w tej dziedzinie zagubiony. Z tymi niezwykle ważnymi problemami był sam i widocznie tylko rówieśnicy podsunęli mu rozwiązanie.

Można raz jeszcze wziąć go na rozmowę i oświadczyć, że przemyśleliście jego argumenty, że są one niepoważne. Dlatego Wasza decyzja jest prosta – idzie do bierzmowania, chodzi do kościoła, a przestanie w dniu 18. urodzin, jeśli do tego czasu nie zmądrzeje. Ważny jest ton takiej rozmowy: serdeczny, bez lęku, stanowczy i spokojny. Syn bardzo ma nadzieję, że wreszcie zostaną mu postawione jasne granice. Przed kolegami może udawać, że „musi” słuchać. Pomyślcie nad umożliwieniem synowi udziału w pielgrzymkach czy rekolekcjach. Może nawiążecie kontakt z księdzem docierającym do zbuntowanych nastolatków? Niech syn pozna inną młodzież, inne podejście do życia.

 

***

Wokół bierzmowania
 

Córka przygotowuje się do bierzmowania. Spotkania co tydzień, karteczka, gdzie trzeba „zaliczać” obecność na Mszach, rekolekcjach. A jak się nie było, trzeba „odrobić”, np. za rekolekcje chodzić na dodatkowe Msze.

Czy wiara ma polegać na podpisach, pieczątkach, zaliczaniu klasówek? Próbowaliśmy rozmawiać, ale uwagi przyjmowane są jako atak. Świat dzieli się na tych, którzy słuchają, i na wrogów, wśród których się znalazłem.
Rozżalony Ojciec


Na początek diagnoza dokonana przez jedną z czytelniczek. „Stary model się sypie, nie tylko model religijności, ale w ogóle model rodziny. Nie da się cofnąć do dawnych realiów społecznych i historycznych, rodzi się jakieś nowe i jak każdy poród – boli. Idzie chyba odnowa i czas oczyszczania. Jakby zimny prysznic na nasze samozadowolenie”. Czy rodzice zbyt często nie uważają, że przekazywanie wiary to sprawa księży?

Nadeszły listy od osób stanowczo przeciwnych przymuszaniu do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Wiele osób podało konkretne rady dla rodziców nastolatka, który odmawia przyjęcia sakramentu bierzmowania: „Niech rodzice zaczną ufać Bogu, więcej się modlą, proszą o łaskę. Nie można przekazać dzieciom czegoś, czego się samemu nie posiada”. Ksiądz przygotowujący 15-latki oświadczył, że problem w tym, iż większość młodzieży jest niewierząca. Mimo tego zgłaszają się, a praca ze zróżnicowanym zespołem nie jest łatwa. Doświadczona mama radzi skupić się na sobie: „Rodzice mają wpływ na swoją relację z Bogiem i swoją wiarę. Na to, jaki przykład dają.

Może powinni wybrać się na pielgrzymkę? Może kupić katechizm, położyć w widocznym miejscu i czytać w niedzielę, żeby dziecię zauważyło? Nie demonstracyjnie, tylko po prostu, bo to ciekawa lektura, pomocna także w codzienności. Zamiast zamulającego serialu i zakupów w galerii handlowej. Mniej gadać, więcej robić. Zostawić to, na co nie mamy wpływu, Panu Bogu. Jakie będą decyzje dziecka – nie wiadomo. Ale jest szansa na odświeżenie, pogłębienie własnej wiary”. Pewna grupa czytelników zwracała uwagę na to, by pozwolić młodzieży rezygnować z przyjęcia bierzmowania.

„Ja bym nie wyrokowała, czy nastolatek odejdzie od wiary, czy nie. W perspektywie najbliższych lat zapewne się odsunie, ale jak będzie dalej, to naprawdę trudno przewidzieć. Bo człowiekowi potrzebne jest oparcie, a współczesny świat go nie daje. Sparzy się raz i drugi, pomyśli, zawsze ma do Kogo wrócić”. Kilka osób podawało przykłady z życia, gdy przyjmowano godnie sakrament bierzmowania po latach i w pełnej świadomości. Tak liczny odzew czytelników pokazuje, że temat jest gorący.